GRUDZIEŃ

 

            Czas świąteczny, czas szczególny, zbliża się wielkimi krokami. Aura pogodowa nie wprowadza nas w ich nastrój kojarzący się z mroźnymi pąsami na policzkach i płatkami śniegu delikatnie opadającymi na nasze ramiona. Na dworze  pada deszcz i hula wiatr. Tylko z wystaw sklepowych zerkają na nas kolorowo udekorowane choinki i gwiazdory, czy jak kto woli Święte Mikołaje, ze złotymi dzwonkami w dłoniach. Dlatego właśnie muzykoterapię w te grudniowe dni rozpoczynamy od zabaw z dzwonkami. Tymi malutkimi schowanymi w pudełku z pozytywką, co wygrywa świąteczną melodię. Dzwonki te wyskakują  kolejno, gdy tylko skończy brzmieć kolejny fragment pozytywkowej melodii. Cieszą nas małe zwierzątka, do których przymocowano delikatne dzwoneczki. Chwytamy je używając precyzyjnych ruchów, gdyż są stosunkowo małe. Trzeba zaktywizować swoją koordynację wzrokowo-ruchową, by małe instrumenty zabrzmiały swoim wysokim tembrem przybliżając nas do świątecznej atmosfery. Mamy na zajęciach też inne dzwonki, te których wysoki dźwięk wibruje w uszach i te „śpiewające” niby to mężczyzna basem. Instrument, który zazwyczaj cieszy się największym powodzeniem wśród uczestników muzykoterapii to dzwonek rodem z tatrzańskiej hali, gdzie wcześniej wędrował z barankiem prowadzącym stado po zielonych połoninach. Jego wielkość i dźwięk dla małych uczestników muzykoterapii są imponujące. Nucimy świąteczne i kolędowe melodie. Nie śpiewamy ich ze słowami, a  przypominamy sobie ich linie melodyczne. Samogłoski i sylaby otwarte zawierające zazwyczaj  spółgłoski prymarne śpiewane przez nas wspólnie, to w duecie, to solo pozwalają nam na poczuć, że święta są naprawdę coraz bliżej.          

 

 

                                                                                                          Ewa Woźniczka